czwartek, 15 sierpnia 2013

Oh mistrzu Sinclair!!! Czyli chłopak z gitarą byłby dla mnie parą po Amerykańsku



"Myrna Evans, młoda seksuolog wykładająca na uniwersytecie nie zamierza nigdy więcej poddać się uczuciu. Tego nauczyło ją nieudane, bolesne małżeństwo. A drętwi koledzy z uczelni ją nudzą. Jeżeli w jej życiu mają być jeszcze jacyś mężczyźni, to tylko na jeden raz. I zamierza przeżyć niejedno podczas trasy koncertowej, w jaką jedzie z kultowym zespołem rockowym. Chce zbadać, czemu fanki gotowe są być uległymi seksualnymi poddanymi swoich idoli. I wszystko poszło by jak z płatka gdyby nie Brian, genialny gitarzysta Sinnersów"

I to tyle z opisu na okładce,a  co mamy  naprawdę w środku?

Dobrą komedie romantyczną, z nutką pikanterii, socjologii oraz dramatu. 

Ale najpierw sprostowanie. Z opisu wyżej zamieszczonego możemy sądzić, że nasza pani doktor i stąd ni zowąd losuje sobie jakiś rockowy band i bada ich grouppies. Nop!!  i Sic!!. Nasza Myryna najpierw poznaje Sinnersów i Briana, a potem poznając to środowisko postanawia, że zbada to z punktu socjo-seksualnego ( notabene to dobre wytłumaczenie by zostać przy naszym boskim gitarzyście) a fanki tejże grupy to typowe lachonaria, nie są niewolnicami chcą mieć w życiorysie " wyruchana przez..." jako rodzaj podbudowy swojego ego i tyle. A nasz Brian nie przeszkadza jej przeprowadzić tych badań, a Sinnersi dorabiają się dopiero sławy... do legendy im daleko....

A teraz do sedna...

Mamy historie 35 letniej niezależnej kobietki, która lubi dobry seks i nic więcej, będąc pewnego razu na sympozjum w hotelu spotyka tam pijaną grupę rockową, od razu poznaje kto to taki, gdyż pomimo swojej nienagannie wyprasowanej białek koszuli i dobranej garsonki słucha szatańskiej muzyki i nawet się na niej zna. Sama ( to lubię) zaczepia podpitych chłopaków licząc na ciekawą znajomość ( na pewno przyjemną). Chłopaki widząc seksualnie napaloną MILF przystępują a raczej odpowiadają na podryw ( niezła odmiana od sztucznych plasti-nastek) 

" Myryna skrzywiła się, słysząc to pytanie, i spuściła wzrok. Wiedziała, że wszelkie szanse zdobycie ich szacunku wyparują, kiedy powie im czego uczy. 
- Muszę mówić
- Oj, nie daj się prosić
Westchnęła ciężko.
- Seksualność człowieka
Erick parsknął piwem. Otarł usta grzbietem dłoni.
- Pieprzysz.
- No, cóż można powiedzieć, ze właśnie tym się zajmuje. "

I tak dla chłopaków została "Dyplomowaną cipką pierwszej klasy"

Po przetestowaniu umiejętności wykorzystywania rożnych zastosowań dla swoich palców i nie tylko niejakiego  Briana, gitarzysty tegoż zespołu, postanawia (jak dla mnie to był pretekst) zostać z chłopakami, jechać w trasę, pracować /badać te fanki/ i dobrze się bawić.

Na pierwszy plan oprócz opisów igraszek naszej pary (całkiem przyzwoitych) wyłania się różnica niejako pokoleniowa, wszak Brian jest młodszy ma 27 lat, niby nie dużo, ale jednak jak i pozostali z ekipy jest wiecznym małym chłopcem. Wraz z przeczytanymi stronami nasza bohaterka z " Dyplomowanej cipki" zmienia się w kobietę do której wszyscy z zespołu czują respekt i wielki szacunek, a nasz gitarzysta dojrzewa emocjonalnie i życiowo ( no troszkę), co daje wspaniałą scenę do różnych komicznych zdarzeń nie stwarzanych na siłę, ale wynikających z prozy życia i na szczęście bardzo dobrze wykorzystanych przez autorkę. Warto podkreślić dobrze rozbudowane charaktery pozostałych członków rock bandu. Seda, Trey'a, Ericka i Jacka, każdy z nich ma inne upodobania seksualne ( które są lepiej poznane w kolejnych częściach serii, gdyż każda książka jest o jednym z chłopaków), inną przeszłość, powody dla których muzyka to całe jego życie oraz temperament co wspaniale uzupełnia perypetie naszych zakochanych ( ależ nie :P) ptaszków. W książce jest tez, jasno pokazane jak faceci (wcale nie źli) dzielą kobiety na 2 grupy: zarucham i spierdalaj oraz oddam dla ciebie życie i wcale wytyczną tych grup nie jest szybkość zdejmowania majtek przez daną niewiastę ( jeżeli je w ogóle założyła), ale jej charakter i powód spotkania oraz spółkowania z danym samcem.( uważam , że jest w tym trochę prawdy) Mamy tez okazję poznać koncert rockowy od drugiej strony, czyli jak to się robi by staniki latały a laski piszczały w sposób jak najbardziej zgodny z rzeczywistością. Co do sprośnych rzeczy, jest całkiem dobrze, momentami bardzo dobrze ( O TAK!!!), opisy nie są baarrrdzooooo szczegółowe, ale wystarczające do załapania klimatu, części ciała są tym czym są a nie "tam to miejsce, to miejsce", nie są też upychane na silę, naturalnie wynikają z toczącej się akcji ( a się ruchają jak króliki), nie ma też za dużo wulgarnego słownictwa, co do urozmaiceń spotkamy się też z orgią, bang-gangiem, trójkątem, gejami ( a raczej dwóch bi :P), oraz klasycznym ona, on i wiele powierzchni oraz scenerii. Całość dobrze wyważona i w dobrym smaku. Poza

tym, która z nas drogie panie, nie kręci młody, jurny, niegrzeczny chłopak i to z g i t a r ą, samo to powoduję szybsze bicie serca. Podsumowując:  dobre do lampki wina w chłodne jesienne wieczory, lekkie, smaczne, na poprawę humoru. Polecam

Styl pisania : 7/10

Fabuła : 8/10

Bohaterowie : 7/10








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz